3 lata noszenia, 3 lata bliskości

Do kiedy można nosić dziecko w chuście?
Na to pytanie są 2 odpowiedzi 😉
Do kiedy Wam pozwoli i do kiedy Wasz kręgosłup to wytrzyma 😜
Kiedy myślę o noszeniu mojej Hanuśki, to stwierdzam, że mam duuużo szczęścia – nosimy się od początku i teraz kiedy ma już 3 lata też uda się czasami potulić w chuście ❤
Szczęście podwójne, bo długo chciała być noszona i jest naprawdę lekkim dzieckiem, więc moje plecy nie cierpiały podczas noszenia 😁
Ze wzruszeniem przypominam sobie nasze początki, kiedy ten kawałek szmaty dał mi poczucie, że ogarniam jako matka, że kontroluje coś w tym nowym świecie, że coś potrafię, że potrafię dać mojemu dziecko spokój, bliskość, poczucie bezpieczeństwa. Ona spała wtulona w chuście, a ja? mogłam prawie normalnie funkcjonować! Bez rezygnowania z siebie, a dając jej wszystko!
Z czasem w chuście już nie tylko spała, ale zwiedzała – świat poznawała, ja jej o nim opowiadałam, a ona blisko mnie, mogła go ze mną odkrywać 🥰🥰🥰
Tak, chusta i do tulenia i do wygłupiania – korzystajcie, bo to tak szybko mija ehhh…

Dzięki za te 3 lata na zdjęciach Magdalena Walter Photography

❤

Kieszonka – opis wiązania

Kieszonka – opis wiązania

Dzisiaj słów kilka o kieszonce. Tak się przyjęło, że jest ona najłatwiejszym i najczęściej wybieranym wiązaniem przez rodziców na początku drogi chustowej. Faktycznie zaczynając, możemy sobie przygotować chustę do wiązania bez dziecka, no i baza kieszonki pozwala dość szybko opanować małego bąbelaska.

Jeśli chodzi o aspekty techniczne, to jest to wiązanie symetryczne – dziecko noszone jest z przodu, ciężar rozkłada się na barkach, plecach i biodrach rodzica. Chusta obwiązuje osobę noszącą, krzyżuje się na plecach, a węzeł jest z tyłu. U dziecka wygląda to tak – krawędzie górna i dolna są względem siebie symetryczne, poły przebiegają dookoła dziecka zapewniając doskonałą stabilizację boczną, następnie biegną pod pupą, gdzie się krzyżują.

Kieszonka to wiązanie, które można stosować u dziecka od początku noszenia, należy jednak uważać, żeby przyjęło prawidłową pozycję zgięciowo-odwiedzeniową w chuście. Determinujące są tu nie tylko wiek dziecka, ale wielkość – a konkretnie wielkość kości udowej. Jest to idealne rozwiązanie dla dzieci, które się prężą, mają kolki i są mega ruchliwe, bo można je dość szybko unieruchomić i uspokoić poprzez ciasne ułożenie chusty od samego początku. To niby nic, ale z doświadczenia wiem, że daje to rodzicom poczucie większego bezpieczeństwa.

Rodzice mają oczywiście szybko wolne ręce, pełny zakres ruchów, gdyż poły chusty układają się w ten sposób, że nie ograniczają w żaden sposób osoby noszącej. Można więc śmiało myć okna czy wieszać pranie.

Trzeba jednak pamiętać o dobrym dociąganiu chusty, ponieważ chusty jest dość sporo, owijamy się nią dookoła, więc czasami trudno dociągnąć tak, żeby stabilizacja była poprawna. Należy też zwracać szczególną uwagę na stopień odwiedzenia kolan, żeby nie było zbyt duże.

Kolejnym minusem jest fakt, że mimo iż jest to lepsze rozwiązanie niż noszenie dziecka na rękach, to nie wspiera prawidłowej postawy ciała rodzica. Często w przypadku cięższych dzieci, chcąc zrekompensować ciężar z przodu, wyginamy odcinek krzyżowy kręgosłupa, pogłębiając w znacznym stopniu lordozę krzyżową.

Podsumowując – ponieważ kieszonka jest uznana za najprostsze wiązanie istnieje duże ryzyko, że rodzic będzie chciał nauczyć się jej sam i wykona je nieprawidłowo. Dlatego warto umówić się na spotkanie z doradcą, który nauczy albo skoryguje wiązanie.

Dlatego zapraszam do kontaktu 🙂